Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kalendarz adwentowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kalendarz adwentowy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 lutego 2013

Szal adwentowy




Gotowy! Cudem napięty i nieidealnie, ponieważ nie znalazłam bezdzieciowej płaszczyzny odpowiednich rozmiarów. 



Całe dwadzieścia cztery wzory. Po napięciu równo dwa metry, przed dwa i pół.  Ewidentnie do tej pory najtrudniejsza robótka.













Zakochałam się w tym szalu :)

poniedziałek, 10 grudnia 2012

A szal rośnie...


Jedna trzecia! Porcja na dzisiaj, mieszanka ażuru i oczek patentowych, już się dzierga. Gdy obserwuję inne projekty na Ravelry, rozpiera mnie duma, że nadążam, a nawet znajduję czas na dzianie innych rzeczy - dokończenie skarpet, poduszki, a teraz beret.





To jak na razie mój ulubiony wzór z szala. Daje się robić z pamięci, przyjemny, ozdobny - nie mogę się doczekać, jak będzie wyglądał po napięciu!



środa, 5 grudnia 2012

Szala adwentowego i Multnomah odsłona druga







Szala adwentowego, no bo się robi. A Multnomah? Bo wreszcie lepiej obfotografowałam. Oczywiście w asyście Jagny, gdzieżby mnie ona zostawiła w spokoju...










Z racji nowego mebla, wymarzonego łóżka Hemnes, prezentu ślubnego od teściów, znalazło się miejsce na rozłożenie chusty!










Wzór piąty jest na ukończeniu, miłe, ażurowe trójkąty. Nie rozpracowałam jeszcze, jak fotografować tę włóczkę, żeby wyglądała prawdziwie: na ISO ziarno jest koszmarne, kolor przydymiony, światła naturalnego tyle co nic, na spowolnionej lampie nie widać wzoru, a z fleszem trochę za bardzo się błyszczy.

wtorek, 4 grudnia 2012

Szala adwentowego odsłona pierwsza

Wprawdzie zdjęcia tylko elementów pierwszych dwóch dni, ale światło moim wrogiem. Jagnię, wspinające się na mnie, gdy tylko zejdę z łóżka czy fotela, też.
(Ostatnimi dniami odkryła uroki ściskania kogoś za nos. Myślałam, że ciąganie za ucho albo frajda w wyrywaniu włosów to już szczyt.)
Wzór dostępny jest w codziennych porcjach na blogu Von Stroh zu Gold oraz na Ravelry. Z racji mojej niegramotności robótkowej angielskiej, linkuję wersję niemiecką. Bo a nuż zalinkuję przepis na heblowanie stołu, który wzięłam za wzór robótkowy?


Zabawa przy tych wzorach jest świetna. Pierwszy wzór był wprawdzie trochę męczący i gdzieś wkradł się u mnie niewielki błąd, którego potem nie miałam siły naprawiać, ale drugi i trzeci (jeszcze nie obfotografowany) to kaszka z mleczkiem. Gonię na blog, żeby ściągnąć czwarty :) Nie wrobiłam jeszcze koralików, ponieważ paczka nie dotarła na czas...


Przerabiam drutami 3,0 kordonkiem Aida 10.  Ewidentnie będzie wymagał napięcia.

niedziela, 18 listopada 2012

Resztek przerabianie

Przy takiej pogodzie za oknem, nie ma szans na dobre światło i dobre zdjęcia. Musiało być przy sztucznym. Trochę kolory przekłamało...



Szalik dla Jagnięcia.
Wzór podstawowy: oczko brzegowe *dwa lewe, dwa prawe*
Przez dziesięć rzędów przerabiać oczka, jak schodzą. W jedenastym rzędzie: oczko brzegowe, dwa prawe, dwa lewe*.







Jest to dopiero początek resztek takowego swetra:

Wzór pochodzi z Baby-Maschenmode 09/12. Użyta przeze mnie włóczka to cudownie mięciutki akryl Schewe Micro Brillant.

Tym razem resztki Coats Lyric 8/8 - nieco lepsze zdjęcia niż ostatnio. Niestety, Jagnię spałaszowało moje notatki do rękawiczek nabazgrane na jakimś karteluszku...


Wzór, którym upstrzyłam rękawiczki, to malutki warkoczyk Schwalbenmuster (wzór jaskółczy), zaczerpnięty z książki "Die schoensten Strickmuster".


Na motyw jaskółczy potrzeba:


    X        Y
O O P P O O
O O P P O O

O to oczko prawe
P to oczko podniesione bez przerobienia
X to dwukrotnie podniesione oczko przełożyć na drut pomocniczy z przodu roboty, dwa oczka prawe, oczko z drutu pomocniczego
Y to dwa oczka prawe przełożyć na drut pomocniczy z tyłu roboty, przerobić podniesione oczko na prawo, dwa oczka prawe z drutu pomocniczego




A i pingwiny małe doczekały się gotowych sweterków!



Obawiam się, że więcej sweterków dla pingwinów nie będzie, bo do tej pory kuruję skórę na dłoniach, zmaltretowaną małym wełnianym udziergiem. Z braku modela sweterek musiał prezentować Bronek, sprezentowany mi przez Krzyżaka ponad dwa lata temu, który wprawdzie wzrostem skromniejszy, ale najbardziej przypomina pingwina małego spośród wszystkich znanych mi stworzeń.






I jeszcze czekająca już w gotowości włóczka na szal adwentowy!


Co więcej, sweter z oczek tkanych doczekał się wreszcie finiszu. Teraz musi się doczekać obfotografowania.

środa, 14 listopada 2012

Ostatnie drobiażdżki






Ciepłolubna się zrobiłam. Jakoś głównie wieczorami w piżamie. Żeby było śmieszniej, nie posiadam ani jednej pary skarpet.

Włóczka? Oczywiście Essentials Cotton dk. Bo jak?









W ramach powolnego, acz postępującego doprowadzania mieszkania do ładu, którego brak spowodowany jest tyranią Jagnięcia i rozregulowaniem wszystkich rytmów w ciągu ostatnich miesięcy, zakupiłam drewnianą miseczkę na klucze wszelkiej maści.

Do miseczki serwetka. Wykonana w ciągu godziny. Wzór pochodzi z "Diana Special Strickdeckchen".





...i dalej przerabianie resztek. Aparat niestety zawiódł, a właściwie zawiodła cierpliwość moja i dobrego światła, gdy Jagnię wpadło na pomysł gryzienia mnie w kostkę sześcioma (!) zębiskami. Przemiły wzór jaskółczy - lepsze zdjęcia pojawią się jutro.



I na koniec taki, ot, berecik dla Jagnięcia, rozpoczęty metodą podwójnej nici. Również resztki.








Biorę udział w dwóch zabawach robótkowych - w "Poduszkarni" u Trus i we wspólnym dzierganiu kalendarza adwentowego. Wprawdzie włóczki jeszcze nie podano, ale mam kilka motków ciemnozielonego kordonka. Jak znam szczęście, na włóczki niewełniane nie ma co liczyć.