Wzór tutaj. Wybaczcie, że płatny, ale trzyletnie poszukiwania pracy, szalejące Jagnię i zakazy neurologa zmuszają mnie do zaprzestania prób szukania czegoś poza domem... Na życzenie spiszę polską wersję.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z resztek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z resztek. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 28 stycznia 2013
Buciki Cappuccino
Wzór tutaj. Wybaczcie, że płatny, ale trzyletnie poszukiwania pracy, szalejące Jagnię i zakazy neurologa zmuszają mnie do zaprzestania prób szukania czegoś poza domem... Na życzenie spiszę polską wersję.
niedziela, 18 listopada 2012
Resztek przerabianie
Przy takiej pogodzie za oknem, nie ma szans na dobre światło i dobre zdjęcia. Musiało być przy sztucznym. Trochę kolory przekłamało...
Szalik dla Jagnięcia.
Wzór podstawowy: oczko brzegowe *dwa lewe, dwa prawe*
Przez dziesięć rzędów przerabiać oczka, jak schodzą. W jedenastym rzędzie: oczko brzegowe, dwa prawe, dwa lewe*.
Jest to dopiero początek resztek takowego swetra:
Wzór pochodzi z Baby-Maschenmode 09/12. Użyta przeze mnie włóczka to cudownie mięciutki akryl Schewe Micro Brillant.
Tym razem resztki Coats Lyric 8/8 - nieco lepsze zdjęcia niż ostatnio. Niestety, Jagnię spałaszowało moje notatki do rękawiczek nabazgrane na jakimś karteluszku...
Wzór, którym upstrzyłam rękawiczki, to malutki warkoczyk Schwalbenmuster (wzór jaskółczy), zaczerpnięty z książki "Die schoensten Strickmuster".
Na motyw jaskółczy potrzeba:
X Y
O O P P O O
O O P P O O
O to oczko prawe
P to oczko podniesione bez przerobienia
X to dwukrotnie podniesione oczko przełożyć na drut pomocniczy z przodu roboty, dwa oczka prawe, oczko z drutu pomocniczego
Y to dwa oczka prawe przełożyć na drut pomocniczy z tyłu roboty, przerobić podniesione oczko na prawo, dwa oczka prawe z drutu pomocniczego
A i pingwiny małe doczekały się gotowych sweterków!
Obawiam się, że więcej sweterków dla pingwinów nie będzie, bo do tej pory kuruję skórę na dłoniach, zmaltretowaną małym wełnianym udziergiem. Z braku modela sweterek musiał prezentować Bronek, sprezentowany mi przez Krzyżaka ponad dwa lata temu, który wprawdzie wzrostem skromniejszy, ale najbardziej przypomina pingwina małego spośród wszystkich znanych mi stworzeń.
I jeszcze czekająca już w gotowości włóczka na szal adwentowy!
Co więcej, sweter z oczek tkanych doczekał się wreszcie finiszu. Teraz musi się doczekać obfotografowania.
Szalik dla Jagnięcia.
Wzór podstawowy: oczko brzegowe *dwa lewe, dwa prawe*
Przez dziesięć rzędów przerabiać oczka, jak schodzą. W jedenastym rzędzie: oczko brzegowe, dwa prawe, dwa lewe*.
Jest to dopiero początek resztek takowego swetra:
Wzór pochodzi z Baby-Maschenmode 09/12. Użyta przeze mnie włóczka to cudownie mięciutki akryl Schewe Micro Brillant.
Tym razem resztki Coats Lyric 8/8 - nieco lepsze zdjęcia niż ostatnio. Niestety, Jagnię spałaszowało moje notatki do rękawiczek nabazgrane na jakimś karteluszku...
Wzór, którym upstrzyłam rękawiczki, to malutki warkoczyk Schwalbenmuster (wzór jaskółczy), zaczerpnięty z książki "Die schoensten Strickmuster".
Na motyw jaskółczy potrzeba:
X Y
O O P P O O
O O P P O O
O to oczko prawe
P to oczko podniesione bez przerobienia
X to dwukrotnie podniesione oczko przełożyć na drut pomocniczy z przodu roboty, dwa oczka prawe, oczko z drutu pomocniczego
Y to dwa oczka prawe przełożyć na drut pomocniczy z tyłu roboty, przerobić podniesione oczko na prawo, dwa oczka prawe z drutu pomocniczego
A i pingwiny małe doczekały się gotowych sweterków!
Obawiam się, że więcej sweterków dla pingwinów nie będzie, bo do tej pory kuruję skórę na dłoniach, zmaltretowaną małym wełnianym udziergiem. Z braku modela sweterek musiał prezentować Bronek, sprezentowany mi przez Krzyżaka ponad dwa lata temu, który wprawdzie wzrostem skromniejszy, ale najbardziej przypomina pingwina małego spośród wszystkich znanych mi stworzeń.
I jeszcze czekająca już w gotowości włóczka na szal adwentowy!
Co więcej, sweter z oczek tkanych doczekał się wreszcie finiszu. Teraz musi się doczekać obfotografowania.
Etykiety:
akcja charytatywna,
dla niemowląt,
dla pingwinów,
kalendarz adwentowy,
oczka lewe i prawe,
rękawiczki,
sweter,
szalik,
włóczki,
wzór warkoczowy,
z resztek
środa, 14 listopada 2012
Ostatnie drobiażdżki
Ciepłolubna się zrobiłam. Jakoś głównie wieczorami w piżamie. Żeby było śmieszniej, nie posiadam ani jednej pary skarpet.
Włóczka? Oczywiście Essentials Cotton dk. Bo jak?
W ramach powolnego, acz postępującego doprowadzania mieszkania do ładu, którego brak spowodowany jest tyranią Jagnięcia i rozregulowaniem wszystkich rytmów w ciągu ostatnich miesięcy, zakupiłam drewnianą miseczkę na klucze wszelkiej maści.
Do miseczki serwetka. Wykonana w ciągu godziny. Wzór pochodzi z "Diana Special Strickdeckchen".
...i dalej przerabianie resztek. Aparat niestety zawiódł, a właściwie zawiodła cierpliwość moja i dobrego światła, gdy Jagnię wpadło na pomysł gryzienia mnie w kostkę sześcioma (!) zębiskami. Przemiły wzór jaskółczy - lepsze zdjęcia pojawią się jutro.
I na koniec taki, ot, berecik dla Jagnięcia, rozpoczęty metodą podwójnej nici. Również resztki.
Biorę udział w dwóch zabawach robótkowych - w "Poduszkarni" u Trus i we wspólnym dzierganiu kalendarza adwentowego. Wprawdzie włóczki jeszcze nie podano, ale mam kilka motków ciemnozielonego kordonka. Jak znam szczęście, na włóczki niewełniane nie ma co liczyć.
Etykiety:
czapka,
dla niemowląt,
dla pań,
kalendarz adwentowy,
oczka lewe i prawe,
rękawiczki,
serweta na drutach,
skarpety,
wzór ażurowy,
wzór warkoczowy,
z resztek,
zabawa blogowa,
zaczęte
poniedziałek, 5 listopada 2012
Buciki z warkoczem
I znowu dla Jagnięcia - tym razem buciki z Schewe Baumwolle-Classic COLOR do pokazanego już kaftanika. Wzór pochodzi z ksiażki "Baby-Schuehchen Stricken" - dodałam jedynie wiązanie sznurowadłem, ponieważ inaczej nie ma szans, że bucik utrzyma się na jagnięcym kopytku...
Wczoraj wyćwiczyłam Tvåändsstickning (twined knitting) - ha, teraz powstaną dopiero ciepłe rzeczy dla Jagniątka! Przymierzam się do rękawiczek z Schewe tą metodą. Ale to dopiero, gdy dokończę pokazany w poprzednim poście sweterek...
środa, 31 października 2012
Zimno, zimno! Do drutów!
Włóczka to czyjeś bliżej mi nieznane resztki z banderolą głoszącą "Licorne 4 PHILDAR, 284 029 101", której dwa motki jakiś ebayowiec miał na zbyciu, a ja dorwałam za kosmiczną wartość jednego euro. Bawełna merceryzowana. Włóczka gruba, 76 m / 50 gramów, zalecane druty 3-4. Użyłam czwórek, a dzianina nadal wyszła dość ciasna.
Wzór jest najprostszy z możliwych: nabieramy sześć oczek, zamykamy w okrążenie i dobieramy na prawo do 18 oczek. Potem jak to w skarpetach, bo bokach, dodajemy czterokrotnie cztery oczka w co drugim rzędzie = 34. Na dowolnej wysokości rząd ażuru i potem ściągacz.
Sznurek to łańcuszek z nici Licorne i białej Essentials Cotton dk, do której mam słabość.
Rękawiczki (a może takie maleństwa nazywa się "piąstki"?) są grube i mięciutkie.
Zostało mi ponad jeden motek włóczki. Buciki? A może czapka? Co radzicie? Na buciki to chyba trochę za dużo, włóczka jest bardzo wydajna.
Czas dziać dalej!
wtorek, 30 października 2012
Buciki z resztek
Podeszwa francuskim i na okrętkę patentowym. Na odpowiedniej wysokości przerabiałam tylko czubek i przy każdym rzędzie dwa oczka razem na końcu. Jak widać na zdjęciu, z prawej pokazał się dziwny łańcuszek. Dopiero skończywszy obydwa buciki, rozgryzłam przyczynę błędu: w rzedzie powrotnym nie należy przerabiać ostatnich dwóch oczek na prawo, tylko przeciągnąć. Albo na lewo. Albo przekręcone. Albo jak tam ułoży się włóczka. Zawsze wychodzi inaczej.
Grunt, że Jagnię buciki zaakceptowało. Miękkie i ładnie dopasujące się. Trochę wąskie w kostce, przez co dobrze się trzymają i w zasadzie nawet nie potrzeba wiązać sznurowadła.
poniedziałek, 29 października 2012
Eleganckie buciki
Jako że nie dalej jak za cztery tygodnie Jagnię wyjdzie na salony, ściślej do "willi ślubnej" pewnego skromnego USC w Berlinie, i to w roli najważniejszego gościa, trzeba się było zająć szykowaniem stroju na ślub.
Wybór padł na białe, znane już Wam dziergotki. Do niedawna liczyłam się z ryzykiem konieczności wydziergania większych - ale nie, przez gazetę wyliczony rozmiar 68 ciągle ładnie pasuje. Do tego wynalazłam granatową sukienkę. Białe rajstopki i cacy.
Następnie zaczęłam zastanawiać się nad wyborem bucików. Że granatowe z białymi elementami wiadomo, ale jednak wszystkie znane mi wzory na buciki są albo śmieszne, albo luźne, albo ogólnie jakieś nie te.
Po kilku podejściach spłodziłam coś takiego:
Włóczka Rico Design, Essential Cotton dk, kolor marine i biały. Grubość 130/50 gramów. Na jeden bucik zużyłam dokładnie 22 gramy granatowej włóczki! Druty 3,5 (chociaż włóczka wygląda na dosyć cienką - dla dziewiarek dziejących większe oczka zalecałabym trójki).
W nawiasach podam wymiary dla niemowląt poniżej pół roku.
36 (32) oczek zamknąć w okrążenie, przerabiać 6 cm ściegiem francuskim.
Następnie 5 okrążeń ściegiem gładkim prawym. Kolejno rząd ażuru - dwa oczka razem, narzut 18 razy = 18 dziurek (16 razy = 16 dziurek). Jeszcze jedno okrążenie oczek prawych.
Potem 9 (7) oczek prawych, żeby przenieść nierówność zmiany oczka lewego na prawe we francuskim przypominającą szew na tył, postawić znacznik, 18 prawych, postawić znacznik. Odwrócić robotę i przerabiać między znacznikami 24 rzędy (20).
Zatrzymać się przy lewym znaczniku (patrzęc od pięty). Z boku wydziergać 12 (10) oczek, przerabiać dalej 18 (14) oczek pięty francuskim, znowu wydziergać 12 (10) oczek, przenieść znacznik.
12 okrążeń ściegiem francuskim. Następnie pięciokrotnie, co dwa okrążenia, przerobić razem dwa oczka za prawym znacznikiem i wykonać jedno przeciągnięcie przed lewym. Zamknąć oczka, zszyć.
Obszydełkować dwukrotnie półsłupkami na biało, wpleść tasiemkę albo biały sznurek.
Nie zrażać się, jeśli pięta wygląda koślawo jak jaki obcas. Na stópce ładnie się układa :)
Wybór padł na białe, znane już Wam dziergotki. Do niedawna liczyłam się z ryzykiem konieczności wydziergania większych - ale nie, przez gazetę wyliczony rozmiar 68 ciągle ładnie pasuje. Do tego wynalazłam granatową sukienkę. Białe rajstopki i cacy.
Następnie zaczęłam zastanawiać się nad wyborem bucików. Że granatowe z białymi elementami wiadomo, ale jednak wszystkie znane mi wzory na buciki są albo śmieszne, albo luźne, albo ogólnie jakieś nie te.
Po kilku podejściach spłodziłam coś takiego:
Włóczka Rico Design, Essential Cotton dk, kolor marine i biały. Grubość 130/50 gramów. Na jeden bucik zużyłam dokładnie 22 gramy granatowej włóczki! Druty 3,5 (chociaż włóczka wygląda na dosyć cienką - dla dziewiarek dziejących większe oczka zalecałabym trójki).
W nawiasach podam wymiary dla niemowląt poniżej pół roku.
36 (32) oczek zamknąć w okrążenie, przerabiać 6 cm ściegiem francuskim.
Następnie 5 okrążeń ściegiem gładkim prawym. Kolejno rząd ażuru - dwa oczka razem, narzut 18 razy = 18 dziurek (16 razy = 16 dziurek). Jeszcze jedno okrążenie oczek prawych.
Potem 9 (7) oczek prawych, żeby przenieść nierówność zmiany oczka lewego na prawe we francuskim przypominającą szew na tył, postawić znacznik, 18 prawych, postawić znacznik. Odwrócić robotę i przerabiać między znacznikami 24 rzędy (20).
Zatrzymać się przy lewym znaczniku (patrzęc od pięty). Z boku wydziergać 12 (10) oczek, przerabiać dalej 18 (14) oczek pięty francuskim, znowu wydziergać 12 (10) oczek, przenieść znacznik.
12 okrążeń ściegiem francuskim. Następnie pięciokrotnie, co dwa okrążenia, przerobić razem dwa oczka za prawym znacznikiem i wykonać jedno przeciągnięcie przed lewym. Zamknąć oczka, zszyć.
Obszydełkować dwukrotnie półsłupkami na biało, wpleść tasiemkę albo biały sznurek.
Nie zrażać się, jeśli pięta wygląda koślawo jak jaki obcas. Na stópce ładnie się układa :)
niedziela, 28 października 2012
Do wesela się zagoi?
Smażone ziemniaki. Podłe smażone ziemniaki, ziemniaki wrzucane na gorący olej, coby nie wciągały tłuszczu jak gąbka, nawet nie smażone dla mnie, ale dla Krzyżaka, bo wielorybica przecie na diecie, podarowały mi trzy wielkie pęcherze na lewej dłoni: na brzegu dłoni, na palcu serdecznym i na palcu środkowym.
Do wesela się zagoi? Brązowe, brzydkie, odchodząca skóra. Krzyżak biegający do nocnego po lód, gdy skończył się lód w domu. Duża porcja wina, duża porcja lodu w pudełeczku na stoliku karcianym w kąciku robótkowym.
Oj, chyba nie zgoi się do wesela. Już widzę pamiątkowe zdjęcia obrączkowe.
A najgorsze: nie można dziergać...!
Dało się szydełkować. Licho, ale szło. Dużo wina, dużo lodu, motek różowej włóczki (żebym ja wiedziała, skąd się wziął) i jakiś dziwny kłębuszek włóczki fioletowej. I jazda, półsłupkami!

Przynajmniej z pożytkiem dla stanu ścierek kuchennych.
Nigdy więcej wrzucania ziemniaków na gorący tłuszcz.
Sweterki dla pingwinów małych
Brzmi jak żart? A jednak na to, co zwierzętom pomaga najbardziej, nie
wpadnie się tak łatwo. Tymczasem pingwiny małe po wycieku oleju na
wybrzeżu Australii wyskubują sobie pierze, próbując usunąć olej, i
umierają z powodu zatrucia nim. Pierwszą pomocą wolontariuszy jest
założenie pingwinkowi takiego właśnie sweterka. Ale skąd wziąć sweterki?
Są robione maszynowo? I tu zaczyna się nasze zadanie!
Pingwiny małe ważą około kilograma i mierzą mniej więcej 33 centymetry wzrostu. Sweterek dla takiego pingwinka - z resztek, a jakże! - to zajęcie na jeden wieczór dla doświadczonej dziewiarki. Musi mieć wymiary 12-13/18-20 cm, po 12 cm otwór na skrzydełka. I tyle!
Na artykuł o pingwinach i wzór na sweterek natrafiłam w najnowszym numerze niemieckiej gazety "Simply Stricken". Tłumaczenie zamieszczam poniżej:
Materiał:
sześcionitkowa włóczka
druty 3,5 - 4
Oczywiście można również dziergać na okrętkę.
Część przednia i tylna (x 2)
Nabrać 36 oczek. Na ściągacz przerabiać 8 rzędów pojedynczym ściągaczem (1 o.p, 1 o.l.), następnie kontynuować podwójnym ściągaczem (2 o.p, 2 o.l.) i przy tym w pierwszym rzędzie dodać równomiernie 8 oczek = 44 oczka. Przerabiać prosto w górę podwójnym ściągaczem, aż cała część będzie mierzyła 12 cm długości.
Potem na początku każdego rzędu odjąć jedno oczko, aż zostanie 28.
W następnym rzędzie przerobić na środku dwa oczka razem = 27 o. Jeszcze 10 rzędów w ściągaczu pojedynczym i w 11. rzędzie zakończyć wszystkie oczka. Początek robótki to część dla stóp, koniec to kołnierz!
Zszyć przód i tył, pozostawić otwór dla skrzydeł (tam, gdzie ujmowano oczka).
Jeśli dziergasz luźno, potrzebujesz cienszych drutów. Cały sweterek ma długość około 18-20 cm i szerokość 12-13 cm. Spokojnie spustosz swoje resztki i dziergaj kolorowo! Możesz używać wszystkich włóczek, tylko ŻADNEJ bawełny. Bawełna ciężeje w wodzie i nie grzeje dostatecznie.
Co więcej: Pewena Angelika Regenstein postanowiła zebrać 5 000 sweterków dla pingwinów i zawieźć je osobiście do Australii. Na dzień pisania artykułu miała już 2 862.
Gotowe sweterki proszę przesyłać na adres:
Horner Reisebüro
Angelika Regenstein GmbH
Horner Landstraße 148
22111 Hamburg
najpóźniej do końca roku 2012.
Jeśli chcesz pomóc, ale koszty wysyłki do Niemiec są dla Ciebie za wysokie, zgłoś się do mnie, prześlę Ci swój adres w Polsce. Musiałabym je dostać najpóźniej do 15. listopada.
Jeśli sweterek wyjdzie za duży lub za mały, będzie jak znalazł dla pluszowego pingwina, które Regenstein sprzedaje w sklepie pamiątkowym na Phillip Island. Zyski przeznaczane są na rozbudowę parku krajobrazowego.
Mimo swojej alergii przerabiam z wełny. Tabletki - łykane o tej
porze roku tak czy siak - i duże ilości kremu do rąk pomagają, jednak
mistrzynią tempa nie zostanę. Ktoś sprezentował mi niedawno sporą porcję
czystej wełny. Dla pingwinków będzie jak znalazł.
Przerabiam drutami 3,0 mmm na okrętkę, według wzoru. Włóczka gruba (chociaż trójnitkowa? Nie rozumiem tych nitek), a bałam się kombinować przy pierwszym sweterku.
Wczoraj przerwałam dzierganie, gdy zrobiła mi się ranka na palcu wskazującym - pod nitką wiodącą...

Zapraszam do dziergania! Przesyłajcie mi zdjęcia swoich dziergotek!
Pingwiny małe ważą około kilograma i mierzą mniej więcej 33 centymetry wzrostu. Sweterek dla takiego pingwinka - z resztek, a jakże! - to zajęcie na jeden wieczór dla doświadczonej dziewiarki. Musi mieć wymiary 12-13/18-20 cm, po 12 cm otwór na skrzydełka. I tyle!
Na artykuł o pingwinach i wzór na sweterek natrafiłam w najnowszym numerze niemieckiej gazety "Simply Stricken". Tłumaczenie zamieszczam poniżej:
Materiał:
sześcionitkowa włóczka
druty 3,5 - 4
Oczywiście można również dziergać na okrętkę.
Część przednia i tylna (x 2)
Nabrać 36 oczek. Na ściągacz przerabiać 8 rzędów pojedynczym ściągaczem (1 o.p, 1 o.l.), następnie kontynuować podwójnym ściągaczem (2 o.p, 2 o.l.) i przy tym w pierwszym rzędzie dodać równomiernie 8 oczek = 44 oczka. Przerabiać prosto w górę podwójnym ściągaczem, aż cała część będzie mierzyła 12 cm długości.
Potem na początku każdego rzędu odjąć jedno oczko, aż zostanie 28.
W następnym rzędzie przerobić na środku dwa oczka razem = 27 o. Jeszcze 10 rzędów w ściągaczu pojedynczym i w 11. rzędzie zakończyć wszystkie oczka. Początek robótki to część dla stóp, koniec to kołnierz!
Zszyć przód i tył, pozostawić otwór dla skrzydeł (tam, gdzie ujmowano oczka).
Jeśli dziergasz luźno, potrzebujesz cienszych drutów. Cały sweterek ma długość około 18-20 cm i szerokość 12-13 cm. Spokojnie spustosz swoje resztki i dziergaj kolorowo! Możesz używać wszystkich włóczek, tylko ŻADNEJ bawełny. Bawełna ciężeje w wodzie i nie grzeje dostatecznie.
Co więcej: Pewena Angelika Regenstein postanowiła zebrać 5 000 sweterków dla pingwinów i zawieźć je osobiście do Australii. Na dzień pisania artykułu miała już 2 862.
Gotowe sweterki proszę przesyłać na adres:
Horner Reisebüro
Angelika Regenstein GmbH
Horner Landstraße 148
22111 Hamburg
najpóźniej do końca roku 2012.
Jeśli chcesz pomóc, ale koszty wysyłki do Niemiec są dla Ciebie za wysokie, zgłoś się do mnie, prześlę Ci swój adres w Polsce. Musiałabym je dostać najpóźniej do 15. listopada.
Jeśli sweterek wyjdzie za duży lub za mały, będzie jak znalazł dla pluszowego pingwina, które Regenstein sprzedaje w sklepie pamiątkowym na Phillip Island. Zyski przeznaczane są na rozbudowę parku krajobrazowego.

Przerabiam drutami 3,0 mmm na okrętkę, według wzoru. Włóczka gruba (chociaż trójnitkowa? Nie rozumiem tych nitek), a bałam się kombinować przy pierwszym sweterku.
Wczoraj przerwałam dzierganie, gdy zrobiła mi się ranka na palcu wskazującym - pod nitką wiodącą...

Zapraszam do dziergania! Przesyłajcie mi zdjęcia swoich dziergotek!
Warum...? Spodenki z podwójnym brzegiem i buciki
Jak wszystkim kobietom powszechnie wiadomo, ale
niekoniecznie mężczyznom powszechnie wiadomo, mają kobiety pewien dar,
jakim jest: podzielność uwagi. Profesorowie (ci męscy), o ile zaliczają
się do tych nielicznych przez kobiety w tej kwestii uświadomionych,
przestali się takoż dziwić, że Plekousa potrafi siedzieć na seminarium z
Krzyżakiem u boku (z którym flirtuje), Bachorkiem na kolanach (którego
buja/karmi/ucisza *niepotrzebne skreślić), jakimś tekstem przed nosem
(który analizuje/tłumaczy na głos) i robótką w ręku.
Tak to już z Plekousą jest. Bachorek cichy, najwyżej gaworzy z profesorem i próbuje mu wyjaśnić, o co tam chodziło z Labdakidami, druty ciche, flirt cichy. Nie, przepraszam. Druty nie ciche. Wcale nie.
Greczynka, stworzenie tak stereotypowe, że przerażenie ogarnia, szepce głośno:
- Rób to ciszej!
Profesor patrzy w jej stronę. Plekousa dzierga dalej.
- TO MNIE DENERWUJE!!!
Po czym wyszła i znikła na pięć minut. Wróciła z paczką ciastek i zaczęła wcinaś w czasie seminarium.
- RÓB TO CISZEJ! - szepce tak głośno, że zagłusza profesora.
Zajęcia trwają dalej. Bachorek smacznie śpi na podołku.
Następnie Greczynka wstaje, zgarnia swoje ciastka i przenosi się na inne miejsce, z dala od hałaśliwych drutów. Na pytające spojrzenie profesora odpowiada piskliwym okrzykiem:
- Ja w takich warunkach NIE MOGĘ się skupić!
- Proszę spróbować - odpowiedział profesor i wrócił do tłumaczenia "Iliady".
Tydzień później na moim wydaniu Homera wylądował prezencik od innego współstudenta:

- Dawno tak się nie ubawiłem, jak tydzień temu - poinformował mnie.
A homerowa robótka rosła dalej.



Spodenki zrobione w koszmarnym wzorze, gdzie po kilku rzędach bolały palce (trzy oczka razem na prawo i z nich wydziergać trzy prawe), ale za to buciki były gotowe w czasie jednych zajęć. Lekkie i przyjemne, znakomite w każdej mieszance kolorów - idealne z resztek! I spodnie, i buciki są rozpoczęte metodą podwójnej nici, można jednak z niej zrezygnować.
Tak to już z Plekousą jest. Bachorek cichy, najwyżej gaworzy z profesorem i próbuje mu wyjaśnić, o co tam chodziło z Labdakidami, druty ciche, flirt cichy. Nie, przepraszam. Druty nie ciche. Wcale nie.
Greczynka, stworzenie tak stereotypowe, że przerażenie ogarnia, szepce głośno:
- Rób to ciszej!
Profesor patrzy w jej stronę. Plekousa dzierga dalej.
- TO MNIE DENERWUJE!!!
Po czym wyszła i znikła na pięć minut. Wróciła z paczką ciastek i zaczęła wcinaś w czasie seminarium.
- RÓB TO CISZEJ! - szepce tak głośno, że zagłusza profesora.
Zajęcia trwają dalej. Bachorek smacznie śpi na podołku.
Następnie Greczynka wstaje, zgarnia swoje ciastka i przenosi się na inne miejsce, z dala od hałaśliwych drutów. Na pytające spojrzenie profesora odpowiada piskliwym okrzykiem:
- Ja w takich warunkach NIE MOGĘ się skupić!
- Proszę spróbować - odpowiedział profesor i wrócił do tłumaczenia "Iliady".
Tydzień później na moim wydaniu Homera wylądował prezencik od innego współstudenta:

- Dawno tak się nie ubawiłem, jak tydzień temu - poinformował mnie.
A homerowa robótka rosła dalej.



Spodenki zrobione w koszmarnym wzorze, gdzie po kilku rzędach bolały palce (trzy oczka razem na prawo i z nich wydziergać trzy prawe), ale za to buciki były gotowe w czasie jednych zajęć. Lekkie i przyjemne, znakomite w każdej mieszance kolorów - idealne z resztek! I spodnie, i buciki są rozpoczęte metodą podwójnej nici, można jednak z niej zrezygnować.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
