Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łatwe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łatwe. Pokaż wszystkie posty
sobota, 23 lipca 2016
Wielbłądy i piramidy
A oto i nowe skarpetki!
Niestety, nie udało mi się całkiem zużyć resztek po Krzyżakowych skarpetkach; ambitnie starałam się z brązem, ale jednak było tego za dużo... No cóż, będą pewnie jeszcze raz dwukolorowe buciki z Woll Butt Sonja ;-)
Bardzo przyjemnie się je robiło - i nauczyłam się haftować na dzianinie! Dużo to przyjemniejsze, niż mi się wydawało.
Wzór już jest tutaj. Rozpisałam go na rozmiary od 22 do 47.
poniedziałek, 18 lutego 2013
Rdzawy krem - Custard Cream Wrap
I kolejny szal gotowy. Tym razem zaledwie cztery proste wzory, powtórzone kilkakrotnie.
Wzór wspomniany na Ravelry z anglojęzycznym źródłem, ja korzystałam jednak z niemieckiego wydania "Simply Stricken" 1/2013.
Włóczka bawełniana Schewe Baumwolle z Karstadtu,
niecałe cztery motki. Druty 4,0 mm.
niedziela, 11 listopada 2012
Jak zrobić sweter na drutach? Łopatologicznie.
Abstrahując od chandry blogowej, wybrałam się na zagraniczne wojaże, wojaże bez biletu powrotnego. W Polsce zostały dwie przyjaciółki, uczące się właśnie (bądź wkrótce) dziewiarstwa. Postanowiłam zatem zrobić najprostszy możliwy sweterek dla Jagnięcia i opisać krok po kroku, jak zaprojektować i zrobić sweter bez gotowych instrukcji.
Większość książek i stron internetowych o dziewiarstwie atakuje początkujących objaśnieniami, jak najłatwiej rozrysować krój, ile kratek na ile centymetrów, a może ile oczek? I jak zrobić wykrój pachy, a jak rękaw z główką i w ogóle, i w szczególe, i pod każdym innym względem. A kiedy zbliżamy się do czegoś takiego jak próbka obliczeniowa, początkującą dziewiarkę zaczyna boleć głowa od natłoku informacji.
Tak przynajmniej było ze mną. Zaopatrzona w mnóstwo książek o dziewiarstwie, nauczywszy się oczek lewych i prawych, nie mogłam pojąć ogromu obliczeń przed każdą robótką.
Zabrałam się więc za sweterek dla Jagnięcia z kilku przyczyn. Przede wszystkim prosty krój - sweterki dla niemowląt nie potrzebują wykroju na pachę ani "główki" (czyli, po ludzku, rękawa nieprostopadłego do reszty, ale schodzącego ładnie po skosie). Nie ma talii, zaszewek na biust ani spadu ramion. Wszystko to, co upiększa sweter dla dorosłego, bardziej przeszkadza u niemowlaka. Sweterek jest mały, więc można dokładnie pokazać każdy krok. No i mniej szycia. Zwykle robię swetry na okrętkę, wręcz w jednym kawałku, co tylko powoduje natłok informacji dla początkujących.
Są cztery rodzaje oczek. Nie, nie dwa. Cztery. Oczko lewe, oczko prawe, oczko lewe przekręcone, oczko prawe przekręcone. Więcej umieć nie trzeba.
Oczka przekręcone to oczka, w których dolne nici podkowy oczka się krzyżują. Istnieją różne sposoby wykonania ich. Ja sięgam po lewe ramię podkowy oczka z tyłu roboty. Zresztą najlepiej obejrzeć filmy w Internecie.
Instrukcje gazetowe, banderole, książki o robókach - wszystko mówi o czymś takim jak "próbka obliczeniowa". Próbka obliczeniowa to nic innego jak ilość oczek potrzebna do obdziergania takiej a takiej powierzchni. Czysta matematyka. Cieńsza włóczka, cieńsze druty - więcej oczek. I odwrotnie. Ósemkami kordonkiem zrobimy luźniejszą dzianinę niż dwójkami kordonkiem. Istnieje jednak zawsze dolna granica, wyznaczana przez grubość włóczki: na przykład włóczką 130m/50 gramów nie uda mi się zejść poniżej 22 oczek na 10 centymetrów nawet, jeślibym dziergała igłami. Włóczka się nie odchudzi.
Próbki obliczeniowe na banderolach włóczki są zawsze obliczone pi razy drzwi. Przyzwyczajona jestem, że muszę brać największe zalecane druty: moje oczka są malutkie, ciasne, kiedyś miałam nawet problemy, żeby się w nie wkłuć. Dziewiarka dziejąca większe oczka uzyska inną próbkę - mniej oczek.
Włóczka Coats Lyric 8/8, zalecane druty: 4,5, 18 oczek/10 cm. Rzędy nas nie interesują.
Sweter dla Jagnięcia musi mieć około 30 cm szerokości. Liczymy: 18 x 3 = 54. Czyli mamy do rozdysponowania nieco ponad 50 oczek. Szukamy wzoru.
Z każdej włóczki można robić na gładko albo francuzem (rząd prawych, rząd lewych w okrętce, na płasko: same prawe). Ażury tylko z cienkich. Z grubych włóczek, jak ta, raczej poprzestańmy na prostych wzorach z oczek lewych i prawych i warkoczach. Jeśli włóczka jest kolorowa, wręcz pstrokata, pozostańmy najlepiej przy ściegu gładkim. W chustach i szalikach: ryże, ściągacz, francuz - aby się nie zwijały.
Uwaga! Tekst kursywą jest adresowany do czytelników, których interesuje coś więcej niż oczko lewe - oczko prawe - koniec.
Decyduję się na wzór z oczek lewych i prawych, inaczej: wzór reliefowy. Po przejrzeniu książek ze wzorami znalazłam coś interesującego w "Das große Strickmuster-Buch" - Dreiecksrippen.
* O O O O O O *
* ~ O O O O * * 5
* O O O O * * *
* ~ O O * * * * 3
* O O * * * * *
* ~ * * * * * * 1
* oznacza oczko lewe, O oczko prawe, a ~ oczko zdjęte nieprzerobione z nitką prowadzoną z tyłu roboty.
Jeśliby zrezygnować z oczek zdjętych i zamiast nich przerabiać zwykłe oczka prawe, można zastosować ten wzór również w prostszej wersji sweterka.
Obszar z tłem to motyw wzoru, obejmujący siedem oczek, do powtarzania dowolną ilość razy. Następnie trzeba dokończyć rząd każdorazowo oczkiem lewym - niezamalowaną gwiazdką.
Mam do dyspozycji 54 oczka. Wzór obejmuje 7 oczek + raz jedno (niezamalowane) + 2 oczka brzegowe (które w dzierganiu na płasko po prostu być muszą).
Nie wymaga to piątki z matematyki, żeby spostrzec, iż najlepiej przerobić nasz motyw 7 razy.
7 x wzór + 1 + 2 = 52
Kombinować dalej nie ma sensu. 52 to zaledwie 2 oczka mniej niż 30 cm. Zostajemy przy tym.
Od nas zależy, czy chcemy zacząć sweter ściągaczem - co wygląda dużo lepiej - czy nam się zwyczajnie nie chce. Robiłam swetry ze ściągaczem i bez. To nic innego jak usztywnienie i wszelkie teorie, jakie słyszałam na ten temat, że od wyglądu ściągacza i od siły jego naciągnięcia zależy, czy sweter przetrwa, radzę między bajki włożyć. Jeśli wzór już składa się z oczek lewych i prawych można z niego zrezygnować. Jeśli się komuś nie chce.
Ja lubię swetry ze ściągaczem. Weźmy najzwyklejszy: 1 oczko prawe, jedno oczko lewe.
I możemy zaczynać! Nabieramy 52 oczka dowolną metodą, przerabiamy 6 rzędów ściągacza, potem przechodzimy do wzoru. Tył swetra Jagny powinien mieć jakieś 30 cm długości. Jako że niemowlęta mają kształty zupełnie nieracjonalne i swetry lubią nie przechodzić przez głowę, a niemowlęta same bardzo nie lubię wkładania czegokolwiek przez głowę, dla bezpieczeństwa postanowiłam wykonać u góry małe wycięcie, 2 motywy przed końcem.

Wycięcie dla niemowlaka z tyłu nie jest konieczne. Zwykle naszywa się guziki na lewym ramieniu. Jagnię tak jednak nienawidzi bycia ubieraną, że koszystam z każdej okazji wykonania wycięcia z tyłu i zapinania, gdy raczkuje.
Wykonałam je, przerabiając z jednej strony zamiast czwartego motywu ściągaczek, dorabiając dziurkę, a z drugiej strony wydziergałam oczka z tyłu plisy.
Po 11 motywach wzwyż zamknęłam wszystkie oczka na lewo.
Przechodzimy do przodu - zaczynamy tak samo, jak tył.
Trzy motywy przed końcem czas na wycięcie kołnierza. Stwierdziłam, że dla Jagnięcia najlepiej wyciąć prawie połowę oczek - 24.
Zamykanie oczek musi odbywać się dość równomiernie. Na początku najwięcej, potem coraz mniej, co dwa rzędy, dla uzyskania płynności. Kiedy ile oczek? Jak nam się żywnie podoba! Ja zrobiłam tak:
1 1
1 1
2 2
3______________________3
10 oczek
Dokończywszy prawe ramię i zamknąwszy oczka na lewo, przełożyłam nitkę na drugą stronę robótki i przerabiałam dalej. Aby wycięcie było równomierne, przerabiałam oczka w sposób lustrzany: we wzorze na opak, 1 rząd był drugim etc.
Żeby wykonać skosy rękawów, trzeba dodawać równomiernie oczka po obydwu stronach. Przerobiwszy ściągacz, dodawałam oczka co cztery rzędy, aż po bokach pojawiły się dwa nowe motywy.
Długość rękawów na siedem motywów zadowalała mnie w pełni. Obydwa rękawy zrobiłam tak samo.

Teraz pozostaje zszyć elementy. Ramię do ramienia, na lewej stronie, szyjemy.
Dużo jest ściegów do szycia dzianiny. Pokazuję tutaj najprostszy istniejący: igła pod jeden łańcuszek brzegu i pod drugi. I slalomem.
Na prawej stronie szew wygląda tak:
To samo robimy z drugim ramieniem.

Teraz musimy wykonać kołnierz - pewnie uderzyło niektórych, że wycięcie jest za duże nawet jak na Jagnię.
W tym celu trzeba wydziergać drutem okrągłym oczka z całej długości wycięcia i góry tyłu. Wbijamy drut od prawej strony pod górnym łańcuszkiem, chwytamy nitkę z tyłu, wyciągamy ją na przód.

Nitkę zwisającą z tułu można ukryć najłatwiej szydełkiem na lewej stronie w ten sposób:
Wydziergawszy oczka z kołnierza, przerabiamy je ściągaczem. Uwaga! Pierwszy rząd ściągacza musi być wykonany oczkami przekręconymi - inaczej kołnierz będzie wyglądał na powyciągany i taki jakby dziurawy. Jest to zasada tycząca się wszystkich wydzierganych z brzegów oczek. Oczka przekręcone. Innej rady nie ma.
Po sześciu rzędach ściągacza pozostaje nam tylko przyszyć guziki i rękawy.
Jak widać, towarzystwo nie ułatwia mi robótkowania i porządnego fotografowania nie tylko kolejnych etapów pracy, ale także gotowego swetra.
Jeśli ktoś miałby pomysł, jak można poprawić ten tutorial, żeby był bardziej przejrzysty, niech pisze w komentarzu!
Większość książek i stron internetowych o dziewiarstwie atakuje początkujących objaśnieniami, jak najłatwiej rozrysować krój, ile kratek na ile centymetrów, a może ile oczek? I jak zrobić wykrój pachy, a jak rękaw z główką i w ogóle, i w szczególe, i pod każdym innym względem. A kiedy zbliżamy się do czegoś takiego jak próbka obliczeniowa, początkującą dziewiarkę zaczyna boleć głowa od natłoku informacji.
Tak przynajmniej było ze mną. Zaopatrzona w mnóstwo książek o dziewiarstwie, nauczywszy się oczek lewych i prawych, nie mogłam pojąć ogromu obliczeń przed każdą robótką.
Zabrałam się więc za sweterek dla Jagnięcia z kilku przyczyn. Przede wszystkim prosty krój - sweterki dla niemowląt nie potrzebują wykroju na pachę ani "główki" (czyli, po ludzku, rękawa nieprostopadłego do reszty, ale schodzącego ładnie po skosie). Nie ma talii, zaszewek na biust ani spadu ramion. Wszystko to, co upiększa sweter dla dorosłego, bardziej przeszkadza u niemowlaka. Sweterek jest mały, więc można dokładnie pokazać każdy krok. No i mniej szycia. Zwykle robię swetry na okrętkę, wręcz w jednym kawałku, co tylko powoduje natłok informacji dla początkujących.
Są cztery rodzaje oczek. Nie, nie dwa. Cztery. Oczko lewe, oczko prawe, oczko lewe przekręcone, oczko prawe przekręcone. Więcej umieć nie trzeba.
Oczka przekręcone to oczka, w których dolne nici podkowy oczka się krzyżują. Istnieją różne sposoby wykonania ich. Ja sięgam po lewe ramię podkowy oczka z tyłu roboty. Zresztą najlepiej obejrzeć filmy w Internecie.
Instrukcje gazetowe, banderole, książki o robókach - wszystko mówi o czymś takim jak "próbka obliczeniowa". Próbka obliczeniowa to nic innego jak ilość oczek potrzebna do obdziergania takiej a takiej powierzchni. Czysta matematyka. Cieńsza włóczka, cieńsze druty - więcej oczek. I odwrotnie. Ósemkami kordonkiem zrobimy luźniejszą dzianinę niż dwójkami kordonkiem. Istnieje jednak zawsze dolna granica, wyznaczana przez grubość włóczki: na przykład włóczką 130m/50 gramów nie uda mi się zejść poniżej 22 oczek na 10 centymetrów nawet, jeślibym dziergała igłami. Włóczka się nie odchudzi.
Próbki obliczeniowe na banderolach włóczki są zawsze obliczone pi razy drzwi. Przyzwyczajona jestem, że muszę brać największe zalecane druty: moje oczka są malutkie, ciasne, kiedyś miałam nawet problemy, żeby się w nie wkłuć. Dziewiarka dziejąca większe oczka uzyska inną próbkę - mniej oczek.
Włóczka Coats Lyric 8/8, zalecane druty: 4,5, 18 oczek/10 cm. Rzędy nas nie interesują.
Sweter dla Jagnięcia musi mieć około 30 cm szerokości. Liczymy: 18 x 3 = 54. Czyli mamy do rozdysponowania nieco ponad 50 oczek. Szukamy wzoru.
Z każdej włóczki można robić na gładko albo francuzem (rząd prawych, rząd lewych w okrętce, na płasko: same prawe). Ażury tylko z cienkich. Z grubych włóczek, jak ta, raczej poprzestańmy na prostych wzorach z oczek lewych i prawych i warkoczach. Jeśli włóczka jest kolorowa, wręcz pstrokata, pozostańmy najlepiej przy ściegu gładkim. W chustach i szalikach: ryże, ściągacz, francuz - aby się nie zwijały.
Uwaga! Tekst kursywą jest adresowany do czytelników, których interesuje coś więcej niż oczko lewe - oczko prawe - koniec.
Decyduję się na wzór z oczek lewych i prawych, inaczej: wzór reliefowy. Po przejrzeniu książek ze wzorami znalazłam coś interesującego w "Das große Strickmuster-Buch" - Dreiecksrippen.
* O O O O O O *
* ~ O O O O * * 5
* O O O O * * *
* ~ O O * * * * 3
* O O * * * * *
* ~ * * * * * * 1
* oznacza oczko lewe, O oczko prawe, a ~ oczko zdjęte nieprzerobione z nitką prowadzoną z tyłu roboty.
Jeśliby zrezygnować z oczek zdjętych i zamiast nich przerabiać zwykłe oczka prawe, można zastosować ten wzór również w prostszej wersji sweterka.
Obszar z tłem to motyw wzoru, obejmujący siedem oczek, do powtarzania dowolną ilość razy. Następnie trzeba dokończyć rząd każdorazowo oczkiem lewym - niezamalowaną gwiazdką.
Mam do dyspozycji 54 oczka. Wzór obejmuje 7 oczek + raz jedno (niezamalowane) + 2 oczka brzegowe (które w dzierganiu na płasko po prostu być muszą).
Nie wymaga to piątki z matematyki, żeby spostrzec, iż najlepiej przerobić nasz motyw 7 razy.
7 x wzór + 1 + 2 = 52
Kombinować dalej nie ma sensu. 52 to zaledwie 2 oczka mniej niż 30 cm. Zostajemy przy tym.
Od nas zależy, czy chcemy zacząć sweter ściągaczem - co wygląda dużo lepiej - czy nam się zwyczajnie nie chce. Robiłam swetry ze ściągaczem i bez. To nic innego jak usztywnienie i wszelkie teorie, jakie słyszałam na ten temat, że od wyglądu ściągacza i od siły jego naciągnięcia zależy, czy sweter przetrwa, radzę między bajki włożyć. Jeśli wzór już składa się z oczek lewych i prawych można z niego zrezygnować. Jeśli się komuś nie chce.
Ja lubię swetry ze ściągaczem. Weźmy najzwyklejszy: 1 oczko prawe, jedno oczko lewe.
I możemy zaczynać! Nabieramy 52 oczka dowolną metodą, przerabiamy 6 rzędów ściągacza, potem przechodzimy do wzoru. Tył swetra Jagny powinien mieć jakieś 30 cm długości. Jako że niemowlęta mają kształty zupełnie nieracjonalne i swetry lubią nie przechodzić przez głowę, a niemowlęta same bardzo nie lubię wkładania czegokolwiek przez głowę, dla bezpieczeństwa postanowiłam wykonać u góry małe wycięcie, 2 motywy przed końcem.
Wycięcie dla niemowlaka z tyłu nie jest konieczne. Zwykle naszywa się guziki na lewym ramieniu. Jagnię tak jednak nienawidzi bycia ubieraną, że koszystam z każdej okazji wykonania wycięcia z tyłu i zapinania, gdy raczkuje.
Wykonałam je, przerabiając z jednej strony zamiast czwartego motywu ściągaczek, dorabiając dziurkę, a z drugiej strony wydziergałam oczka z tyłu plisy.
Po 11 motywach wzwyż zamknęłam wszystkie oczka na lewo.
Przechodzimy do przodu - zaczynamy tak samo, jak tył.
Trzy motywy przed końcem czas na wycięcie kołnierza. Stwierdziłam, że dla Jagnięcia najlepiej wyciąć prawie połowę oczek - 24.
Zamykanie oczek musi odbywać się dość równomiernie. Na początku najwięcej, potem coraz mniej, co dwa rzędy, dla uzyskania płynności. Kiedy ile oczek? Jak nam się żywnie podoba! Ja zrobiłam tak:
1 1
1 1
2 2
3______________________3
10 oczek
Długość rękawów na siedem motywów zadowalała mnie w pełni. Obydwa rękawy zrobiłam tak samo.
Teraz pozostaje zszyć elementy. Ramię do ramienia, na lewej stronie, szyjemy.
Dużo jest ściegów do szycia dzianiny. Pokazuję tutaj najprostszy istniejący: igła pod jeden łańcuszek brzegu i pod drugi. I slalomem.
Na prawej stronie szew wygląda tak:
To samo robimy z drugim ramieniem.
Teraz musimy wykonać kołnierz - pewnie uderzyło niektórych, że wycięcie jest za duże nawet jak na Jagnię.
W tym celu trzeba wydziergać drutem okrągłym oczka z całej długości wycięcia i góry tyłu. Wbijamy drut od prawej strony pod górnym łańcuszkiem, chwytamy nitkę z tyłu, wyciągamy ją na przód.
Nitkę zwisającą z tułu można ukryć najłatwiej szydełkiem na lewej stronie w ten sposób:
Po sześciu rzędach ściągacza pozostaje nam tylko przyszyć guziki i rękawy.
Jak widać, towarzystwo nie ułatwia mi robótkowania i porządnego fotografowania nie tylko kolejnych etapów pracy, ale także gotowego swetra.
Jeśli ktoś miałby pomysł, jak można poprawić ten tutorial, żeby był bardziej przejrzysty, niech pisze w komentarzu!
środa, 31 października 2012
Zimno, zimno! Do drutów!
Włóczka to czyjeś bliżej mi nieznane resztki z banderolą głoszącą "Licorne 4 PHILDAR, 284 029 101", której dwa motki jakiś ebayowiec miał na zbyciu, a ja dorwałam za kosmiczną wartość jednego euro. Bawełna merceryzowana. Włóczka gruba, 76 m / 50 gramów, zalecane druty 3-4. Użyłam czwórek, a dzianina nadal wyszła dość ciasna.
Wzór jest najprostszy z możliwych: nabieramy sześć oczek, zamykamy w okrążenie i dobieramy na prawo do 18 oczek. Potem jak to w skarpetach, bo bokach, dodajemy czterokrotnie cztery oczka w co drugim rzędzie = 34. Na dowolnej wysokości rząd ażuru i potem ściągacz.
Sznurek to łańcuszek z nici Licorne i białej Essentials Cotton dk, do której mam słabość.
Rękawiczki (a może takie maleństwa nazywa się "piąstki"?) są grube i mięciutkie.
Zostało mi ponad jeden motek włóczki. Buciki? A może czapka? Co radzicie? Na buciki to chyba trochę za dużo, włóczka jest bardzo wydajna.
Czas dziać dalej!
poniedziałek, 29 października 2012
Eleganckie buciki
Jako że nie dalej jak za cztery tygodnie Jagnię wyjdzie na salony, ściślej do "willi ślubnej" pewnego skromnego USC w Berlinie, i to w roli najważniejszego gościa, trzeba się było zająć szykowaniem stroju na ślub.
Wybór padł na białe, znane już Wam dziergotki. Do niedawna liczyłam się z ryzykiem konieczności wydziergania większych - ale nie, przez gazetę wyliczony rozmiar 68 ciągle ładnie pasuje. Do tego wynalazłam granatową sukienkę. Białe rajstopki i cacy.
Następnie zaczęłam zastanawiać się nad wyborem bucików. Że granatowe z białymi elementami wiadomo, ale jednak wszystkie znane mi wzory na buciki są albo śmieszne, albo luźne, albo ogólnie jakieś nie te.
Po kilku podejściach spłodziłam coś takiego:
Włóczka Rico Design, Essential Cotton dk, kolor marine i biały. Grubość 130/50 gramów. Na jeden bucik zużyłam dokładnie 22 gramy granatowej włóczki! Druty 3,5 (chociaż włóczka wygląda na dosyć cienką - dla dziewiarek dziejących większe oczka zalecałabym trójki).
W nawiasach podam wymiary dla niemowląt poniżej pół roku.
36 (32) oczek zamknąć w okrążenie, przerabiać 6 cm ściegiem francuskim.
Następnie 5 okrążeń ściegiem gładkim prawym. Kolejno rząd ażuru - dwa oczka razem, narzut 18 razy = 18 dziurek (16 razy = 16 dziurek). Jeszcze jedno okrążenie oczek prawych.
Potem 9 (7) oczek prawych, żeby przenieść nierówność zmiany oczka lewego na prawe we francuskim przypominającą szew na tył, postawić znacznik, 18 prawych, postawić znacznik. Odwrócić robotę i przerabiać między znacznikami 24 rzędy (20).
Zatrzymać się przy lewym znaczniku (patrzęc od pięty). Z boku wydziergać 12 (10) oczek, przerabiać dalej 18 (14) oczek pięty francuskim, znowu wydziergać 12 (10) oczek, przenieść znacznik.
12 okrążeń ściegiem francuskim. Następnie pięciokrotnie, co dwa okrążenia, przerobić razem dwa oczka za prawym znacznikiem i wykonać jedno przeciągnięcie przed lewym. Zamknąć oczka, zszyć.
Obszydełkować dwukrotnie półsłupkami na biało, wpleść tasiemkę albo biały sznurek.
Nie zrażać się, jeśli pięta wygląda koślawo jak jaki obcas. Na stópce ładnie się układa :)
Wybór padł na białe, znane już Wam dziergotki. Do niedawna liczyłam się z ryzykiem konieczności wydziergania większych - ale nie, przez gazetę wyliczony rozmiar 68 ciągle ładnie pasuje. Do tego wynalazłam granatową sukienkę. Białe rajstopki i cacy.
Następnie zaczęłam zastanawiać się nad wyborem bucików. Że granatowe z białymi elementami wiadomo, ale jednak wszystkie znane mi wzory na buciki są albo śmieszne, albo luźne, albo ogólnie jakieś nie te.
Po kilku podejściach spłodziłam coś takiego:
Włóczka Rico Design, Essential Cotton dk, kolor marine i biały. Grubość 130/50 gramów. Na jeden bucik zużyłam dokładnie 22 gramy granatowej włóczki! Druty 3,5 (chociaż włóczka wygląda na dosyć cienką - dla dziewiarek dziejących większe oczka zalecałabym trójki).
W nawiasach podam wymiary dla niemowląt poniżej pół roku.
36 (32) oczek zamknąć w okrążenie, przerabiać 6 cm ściegiem francuskim.
Następnie 5 okrążeń ściegiem gładkim prawym. Kolejno rząd ażuru - dwa oczka razem, narzut 18 razy = 18 dziurek (16 razy = 16 dziurek). Jeszcze jedno okrążenie oczek prawych.
Potem 9 (7) oczek prawych, żeby przenieść nierówność zmiany oczka lewego na prawe we francuskim przypominającą szew na tył, postawić znacznik, 18 prawych, postawić znacznik. Odwrócić robotę i przerabiać między znacznikami 24 rzędy (20).
Zatrzymać się przy lewym znaczniku (patrzęc od pięty). Z boku wydziergać 12 (10) oczek, przerabiać dalej 18 (14) oczek pięty francuskim, znowu wydziergać 12 (10) oczek, przenieść znacznik.
12 okrążeń ściegiem francuskim. Następnie pięciokrotnie, co dwa okrążenia, przerobić razem dwa oczka za prawym znacznikiem i wykonać jedno przeciągnięcie przed lewym. Zamknąć oczka, zszyć.
Obszydełkować dwukrotnie półsłupkami na biało, wpleść tasiemkę albo biały sznurek.
Nie zrażać się, jeśli pięta wygląda koślawo jak jaki obcas. Na stópce ładnie się układa :)
niedziela, 28 października 2012
Koncert jesiennz na dwa świerszcze
Bachor raczkuje. Poważnie raczkuje. Zasuwa po całej sypialni i bierze do dzioba, co popadnie.
Za oknem coraz jesienniej. W kąciku robótkowym też.

Włóczka to Wollsisters Flamenco, zamówiona prosto z zalinkowanej strony. Zużyłam dokładnie 400 gramów (resztka nie starczyłaby nawet na sznurowadło - miałam farta!). Krótka kurtka (74) to wariacja wzoru gazetowego, wziętego tylko ze względu na pasującą próbkę obliczeniową - 18 oczek na 10 cm drutami 3,5. Ogrodniczki wyglądają leżąc trochę workowato, ale na Bachora pasują idealnie - zapinane z tyłu na rzepy (na razie na krzyż, później w pionie, aż w końcu przeszyję rzepy - rozmiar od 68 wzwyż.

O kaftanikach słów kilka
Pierwszym moim kaftanikowym podejściem było grzeczne oddzierganie kaftanika gazetowego - ze szwajcarskiej "AndreaKreativ". Grzeczna byłam, kupiłam nawet taką samą włóczkę, tyle że żółtą.
Włóczka Schachenmayr Catania. Szybko się robiło, zrobiłam duuuże włóczkowe zapasy. Ale tutaj zaczęły się schody. Bowiem ta zachwalana, wszechobecna bawełniana włóczka jest do kitu. Mechaci się, farbuje - kaftanik wygląda po dwóch miesiącach jak stara szmatka.
O, a to co innego! Melanż Schewe Baumwolle-Classic COLOR (kolor 9023), tańszy nawet od Catanii (w "Karstadt" dwa euro za motek - zdaje się, że do kupienia tylko tam), a biały brzeg to przemiła włóćzka Essentials Cotton dk. Obydwie zdają się nie farbować; ciekawa jestem, jak wyglądają z czasem. Kaftanik jest na rozmiar 74, trochę za duży na Bachora, ale gdy ściągnąć mocniej sznurek, ładnie się układa. Poza tym, że wydziergany ściegiem gładkim prawym, różni się od pierwszego tylko skróceniem otwarcia z tyłu - zaczyna się przy wycięciu na ramię.
Efekt mojej pracy wyglądał następująco:
Włóczka Schachenmayr Catania. Szybko się robiło, zrobiłam duuuże włóczkowe zapasy. Ale tutaj zaczęły się schody. Bowiem ta zachwalana, wszechobecna bawełniana włóczka jest do kitu. Mechaci się, farbuje - kaftanik wygląda po dwóch miesiącach jak stara szmatka.
Cóż zrobić? Dziergałam dalej. Pozwoliłam sobie na wariację gazetowego kaftanika - również z Catanii.
Nie jestem zadowolona z efektu. Kołnierz faluje, zwykłe guziki byłyby lepsze, poza tym te zatrzaski ledwie trzymają. Nie mam szczęścia do kupowania zatrzasków: albo są tak mocne, że rozszarpują dzianinę, albo ledwo trzymają.
Moje ostatnie podejście do dziania kaftanika wygląda tak:
Sweterki dla pingwinów małych
Brzmi jak żart? A jednak na to, co zwierzętom pomaga najbardziej, nie
wpadnie się tak łatwo. Tymczasem pingwiny małe po wycieku oleju na
wybrzeżu Australii wyskubują sobie pierze, próbując usunąć olej, i
umierają z powodu zatrucia nim. Pierwszą pomocą wolontariuszy jest
założenie pingwinkowi takiego właśnie sweterka. Ale skąd wziąć sweterki?
Są robione maszynowo? I tu zaczyna się nasze zadanie!
Pingwiny małe ważą około kilograma i mierzą mniej więcej 33 centymetry wzrostu. Sweterek dla takiego pingwinka - z resztek, a jakże! - to zajęcie na jeden wieczór dla doświadczonej dziewiarki. Musi mieć wymiary 12-13/18-20 cm, po 12 cm otwór na skrzydełka. I tyle!
Na artykuł o pingwinach i wzór na sweterek natrafiłam w najnowszym numerze niemieckiej gazety "Simply Stricken". Tłumaczenie zamieszczam poniżej:
Materiał:
sześcionitkowa włóczka
druty 3,5 - 4
Oczywiście można również dziergać na okrętkę.
Część przednia i tylna (x 2)
Nabrać 36 oczek. Na ściągacz przerabiać 8 rzędów pojedynczym ściągaczem (1 o.p, 1 o.l.), następnie kontynuować podwójnym ściągaczem (2 o.p, 2 o.l.) i przy tym w pierwszym rzędzie dodać równomiernie 8 oczek = 44 oczka. Przerabiać prosto w górę podwójnym ściągaczem, aż cała część będzie mierzyła 12 cm długości.
Potem na początku każdego rzędu odjąć jedno oczko, aż zostanie 28.
W następnym rzędzie przerobić na środku dwa oczka razem = 27 o. Jeszcze 10 rzędów w ściągaczu pojedynczym i w 11. rzędzie zakończyć wszystkie oczka. Początek robótki to część dla stóp, koniec to kołnierz!
Zszyć przód i tył, pozostawić otwór dla skrzydeł (tam, gdzie ujmowano oczka).
Jeśli dziergasz luźno, potrzebujesz cienszych drutów. Cały sweterek ma długość około 18-20 cm i szerokość 12-13 cm. Spokojnie spustosz swoje resztki i dziergaj kolorowo! Możesz używać wszystkich włóczek, tylko ŻADNEJ bawełny. Bawełna ciężeje w wodzie i nie grzeje dostatecznie.
Co więcej: Pewena Angelika Regenstein postanowiła zebrać 5 000 sweterków dla pingwinów i zawieźć je osobiście do Australii. Na dzień pisania artykułu miała już 2 862.
Gotowe sweterki proszę przesyłać na adres:
Horner Reisebüro
Angelika Regenstein GmbH
Horner Landstraße 148
22111 Hamburg
najpóźniej do końca roku 2012.
Jeśli chcesz pomóc, ale koszty wysyłki do Niemiec są dla Ciebie za wysokie, zgłoś się do mnie, prześlę Ci swój adres w Polsce. Musiałabym je dostać najpóźniej do 15. listopada.
Jeśli sweterek wyjdzie za duży lub za mały, będzie jak znalazł dla pluszowego pingwina, które Regenstein sprzedaje w sklepie pamiątkowym na Phillip Island. Zyski przeznaczane są na rozbudowę parku krajobrazowego.
Mimo swojej alergii przerabiam z wełny. Tabletki - łykane o tej
porze roku tak czy siak - i duże ilości kremu do rąk pomagają, jednak
mistrzynią tempa nie zostanę. Ktoś sprezentował mi niedawno sporą porcję
czystej wełny. Dla pingwinków będzie jak znalazł.
Przerabiam drutami 3,0 mmm na okrętkę, według wzoru. Włóczka gruba (chociaż trójnitkowa? Nie rozumiem tych nitek), a bałam się kombinować przy pierwszym sweterku.
Wczoraj przerwałam dzierganie, gdy zrobiła mi się ranka na palcu wskazującym - pod nitką wiodącą...

Zapraszam do dziergania! Przesyłajcie mi zdjęcia swoich dziergotek!
Pingwiny małe ważą około kilograma i mierzą mniej więcej 33 centymetry wzrostu. Sweterek dla takiego pingwinka - z resztek, a jakże! - to zajęcie na jeden wieczór dla doświadczonej dziewiarki. Musi mieć wymiary 12-13/18-20 cm, po 12 cm otwór na skrzydełka. I tyle!
Na artykuł o pingwinach i wzór na sweterek natrafiłam w najnowszym numerze niemieckiej gazety "Simply Stricken". Tłumaczenie zamieszczam poniżej:
Materiał:
sześcionitkowa włóczka
druty 3,5 - 4
Oczywiście można również dziergać na okrętkę.
Część przednia i tylna (x 2)
Nabrać 36 oczek. Na ściągacz przerabiać 8 rzędów pojedynczym ściągaczem (1 o.p, 1 o.l.), następnie kontynuować podwójnym ściągaczem (2 o.p, 2 o.l.) i przy tym w pierwszym rzędzie dodać równomiernie 8 oczek = 44 oczka. Przerabiać prosto w górę podwójnym ściągaczem, aż cała część będzie mierzyła 12 cm długości.
Potem na początku każdego rzędu odjąć jedno oczko, aż zostanie 28.
W następnym rzędzie przerobić na środku dwa oczka razem = 27 o. Jeszcze 10 rzędów w ściągaczu pojedynczym i w 11. rzędzie zakończyć wszystkie oczka. Początek robótki to część dla stóp, koniec to kołnierz!
Zszyć przód i tył, pozostawić otwór dla skrzydeł (tam, gdzie ujmowano oczka).
Jeśli dziergasz luźno, potrzebujesz cienszych drutów. Cały sweterek ma długość około 18-20 cm i szerokość 12-13 cm. Spokojnie spustosz swoje resztki i dziergaj kolorowo! Możesz używać wszystkich włóczek, tylko ŻADNEJ bawełny. Bawełna ciężeje w wodzie i nie grzeje dostatecznie.
Co więcej: Pewena Angelika Regenstein postanowiła zebrać 5 000 sweterków dla pingwinów i zawieźć je osobiście do Australii. Na dzień pisania artykułu miała już 2 862.
Gotowe sweterki proszę przesyłać na adres:
Horner Reisebüro
Angelika Regenstein GmbH
Horner Landstraße 148
22111 Hamburg
najpóźniej do końca roku 2012.
Jeśli chcesz pomóc, ale koszty wysyłki do Niemiec są dla Ciebie za wysokie, zgłoś się do mnie, prześlę Ci swój adres w Polsce. Musiałabym je dostać najpóźniej do 15. listopada.
Jeśli sweterek wyjdzie za duży lub za mały, będzie jak znalazł dla pluszowego pingwina, które Regenstein sprzedaje w sklepie pamiątkowym na Phillip Island. Zyski przeznaczane są na rozbudowę parku krajobrazowego.

Przerabiam drutami 3,0 mmm na okrętkę, według wzoru. Włóczka gruba (chociaż trójnitkowa? Nie rozumiem tych nitek), a bałam się kombinować przy pierwszym sweterku.
Wczoraj przerwałam dzierganie, gdy zrobiła mi się ranka na palcu wskazującym - pod nitką wiodącą...

Zapraszam do dziergania! Przesyłajcie mi zdjęcia swoich dziergotek!
Warum...? Spodenki z podwójnym brzegiem i buciki
Jak wszystkim kobietom powszechnie wiadomo, ale
niekoniecznie mężczyznom powszechnie wiadomo, mają kobiety pewien dar,
jakim jest: podzielność uwagi. Profesorowie (ci męscy), o ile zaliczają
się do tych nielicznych przez kobiety w tej kwestii uświadomionych,
przestali się takoż dziwić, że Plekousa potrafi siedzieć na seminarium z
Krzyżakiem u boku (z którym flirtuje), Bachorkiem na kolanach (którego
buja/karmi/ucisza *niepotrzebne skreślić), jakimś tekstem przed nosem
(który analizuje/tłumaczy na głos) i robótką w ręku.
Tak to już z Plekousą jest. Bachorek cichy, najwyżej gaworzy z profesorem i próbuje mu wyjaśnić, o co tam chodziło z Labdakidami, druty ciche, flirt cichy. Nie, przepraszam. Druty nie ciche. Wcale nie.
Greczynka, stworzenie tak stereotypowe, że przerażenie ogarnia, szepce głośno:
- Rób to ciszej!
Profesor patrzy w jej stronę. Plekousa dzierga dalej.
- TO MNIE DENERWUJE!!!
Po czym wyszła i znikła na pięć minut. Wróciła z paczką ciastek i zaczęła wcinaś w czasie seminarium.
- RÓB TO CISZEJ! - szepce tak głośno, że zagłusza profesora.
Zajęcia trwają dalej. Bachorek smacznie śpi na podołku.
Następnie Greczynka wstaje, zgarnia swoje ciastka i przenosi się na inne miejsce, z dala od hałaśliwych drutów. Na pytające spojrzenie profesora odpowiada piskliwym okrzykiem:
- Ja w takich warunkach NIE MOGĘ się skupić!
- Proszę spróbować - odpowiedział profesor i wrócił do tłumaczenia "Iliady".
Tydzień później na moim wydaniu Homera wylądował prezencik od innego współstudenta:

- Dawno tak się nie ubawiłem, jak tydzień temu - poinformował mnie.
A homerowa robótka rosła dalej.



Spodenki zrobione w koszmarnym wzorze, gdzie po kilku rzędach bolały palce (trzy oczka razem na prawo i z nich wydziergać trzy prawe), ale za to buciki były gotowe w czasie jednych zajęć. Lekkie i przyjemne, znakomite w każdej mieszance kolorów - idealne z resztek! I spodnie, i buciki są rozpoczęte metodą podwójnej nici, można jednak z niej zrezygnować.
Tak to już z Plekousą jest. Bachorek cichy, najwyżej gaworzy z profesorem i próbuje mu wyjaśnić, o co tam chodziło z Labdakidami, druty ciche, flirt cichy. Nie, przepraszam. Druty nie ciche. Wcale nie.
Greczynka, stworzenie tak stereotypowe, że przerażenie ogarnia, szepce głośno:
- Rób to ciszej!
Profesor patrzy w jej stronę. Plekousa dzierga dalej.
- TO MNIE DENERWUJE!!!
Po czym wyszła i znikła na pięć minut. Wróciła z paczką ciastek i zaczęła wcinaś w czasie seminarium.
- RÓB TO CISZEJ! - szepce tak głośno, że zagłusza profesora.
Zajęcia trwają dalej. Bachorek smacznie śpi na podołku.
Następnie Greczynka wstaje, zgarnia swoje ciastka i przenosi się na inne miejsce, z dala od hałaśliwych drutów. Na pytające spojrzenie profesora odpowiada piskliwym okrzykiem:
- Ja w takich warunkach NIE MOGĘ się skupić!
- Proszę spróbować - odpowiedział profesor i wrócił do tłumaczenia "Iliady".
Tydzień później na moim wydaniu Homera wylądował prezencik od innego współstudenta:

- Dawno tak się nie ubawiłem, jak tydzień temu - poinformował mnie.
A homerowa robótka rosła dalej.



Spodenki zrobione w koszmarnym wzorze, gdzie po kilku rzędach bolały palce (trzy oczka razem na prawo i z nich wydziergać trzy prawe), ale za to buciki były gotowe w czasie jednych zajęć. Lekkie i przyjemne, znakomite w każdej mieszance kolorów - idealne z resztek! I spodnie, i buciki są rozpoczęte metodą podwójnej nici, można jednak z niej zrezygnować.
Obszycie na sznurek
Nie lubię ubranek z gumką - uciskają, mają tylko
jeden rozmiar, trzeba szyć (brrr!). Dziecięce spodnie z obszyciem i
sznurkiem w środku można zrobić nawet bardzo szerokie, a pasują przez
kilka rozmiarów - co przy maluchach wcale nie jest takie złe.
Jako że właśnie zrobiłam Bachorkowi spodenki w taki sposób, napstrykałam kilka zdjęć na ten temat.
Dziergamy ściegiem gładkim prawym w tę i z powrotem, tworząc dziurkę na sznurek:



Następnie łączymy obydwie części obszycia, zamykając dziurkę. Ja to robię, przerabiając dwa oczka razem - łącze jest mocne, a brak jednego oczka niezauważalny.
Jeśli chcemy, by obszycie wyszło płaskie, dziergamy jeden rząd oczek lewych:

... i dalej prawe, na tę samą wysokość, co już wydziergane oczka prawe wokół dziurki (minus jeden rząd).
Po złożeniu wygląda to tak:


Przeciągamy przygotowany wcześniej sznurek przez otwór:

Oczywiście można najpierw zaszyć obszycie, a potem wciągnąć sznurek, jednak jest o wiele łatwiej zaszyć je już ze sznurkiem w środku.
Zaszywanie to praktycznie zakańczanie robótki na prawo, przerabiając jednocześnie jedno oczko z tego samego rzędu z tyłu roboty.



W ten sposób zaszywamy sznurek w środku. Na koniec obszycie wygląda tak:

Jako że właśnie zrobiłam Bachorkowi spodenki w taki sposób, napstrykałam kilka zdjęć na ten temat.
Dziergamy ściegiem gładkim prawym w tę i z powrotem, tworząc dziurkę na sznurek:



Następnie łączymy obydwie części obszycia, zamykając dziurkę. Ja to robię, przerabiając dwa oczka razem - łącze jest mocne, a brak jednego oczka niezauważalny.
Jeśli chcemy, by obszycie wyszło płaskie, dziergamy jeden rząd oczek lewych:

... i dalej prawe, na tę samą wysokość, co już wydziergane oczka prawe wokół dziurki (minus jeden rząd).
Po złożeniu wygląda to tak:


Przeciągamy przygotowany wcześniej sznurek przez otwór:

Oczywiście można najpierw zaszyć obszycie, a potem wciągnąć sznurek, jednak jest o wiele łatwiej zaszyć je już ze sznurkiem w środku.
Zaszywanie to praktycznie zakańczanie robótki na prawo, przerabiając jednocześnie jedno oczko z tego samego rzędu z tyłu roboty.



W ten sposób zaszywamy sznurek w środku. Na koniec obszycie wygląda tak:

Subskrybuj:
Posty (Atom)




